Customy - Safari Ltd. i Schleich.
Helo po długiej przerwie. Olałam nawet urodziny, ale czas wrócić choć trochę. Na dziś post o customach z wakacji. Folblut Safari Ltd. Ten koń napsuł mi krwi, jak nic innego. Malowałam go od 2024 roku. Był zmywany 5 razy. Dwa razy w ciągu jednego tygodnia. Ale nauka na błędach popłaca. W końcu latem, po udanym customie źrebaka, o którym piszę niżej, podjęłam się tego okropnego konia. Kolejny raz farby mnie zawiodły, więc w międzyczasie trafił pod wodę. Brązowa wersja miała być efektem końcowym. Niestety warstwy nie nakładały się tak, jak chciałam. Na koniec maznęłam konia za daleko i to przelało czarę goryczy. Poszedł pod wodę. Byłam pogodzona z tym, że po płukaniu po prostu będzie "do kosza".




