Jak zwykle trudna wiosna.
Zbierałam materiały do tego wpisu odkąd wróciłam do domu. I piszę go dzień przed ponownym wyjazdem. A właściwie wieczór. Przez te kilka tygodni, dobrze, 2,5 miesiąca podziało się niesamowicie dużo. Były to dobre i złe rzeczy, ale do tego każdy już przywyknął. Fortuna kołem się toczy. Wśród tych wszystkich niestałości, jedno wciąż jest pewne - nadal nienawidzę wiosny. Na szczęście już zmierza ku końcowi, przynajmniej według mnie. Dragsa




